Kto podróżuje, ten dwa razy żyje !

18-19 września 2020 – samotny wyjazd na Krywań i Starorobociański Wierch.
Cudowna pogoda i nie doopisania widoki, których poniższe zdjęcia są tylko namiastką.
Jak cudnie byłoby mieć taki widok za oknem, czy choćby jesienny dywan zwinięty spomiędzy Ornaka czy Starorobociańskiego Wierchu…
Zdjęcia z wejścia na Krywań

Zdjęcia z wejścia na Starorobociański Wierch poprzez Ornak.


Upsss….! Zdobyliśmy nie to Kozie  Żebro 😀 Więc nie idźcie naszym śladem : )
Właściwa góra to ta….


Diadem Gór Polski Zdobyty !!!
14 sierpnia 2020 roku udało się nam zakończyć zdobywanie 80 szczytów wchodzących w skład Diademu Gór Polskich. Około 734 km pokonanych na pieszo i tysiące kilometrów przejechanych samochodem.
Poniżej zdjęcia z ostatnich sześciu gór, a w tytule link do wszystkich szczytów, tras i zdjęć : )


Lato w pełni, a my coraz bliżej zakończenia Diademu Polskich Gór.
W ostatni 4-dniowy weekend udało się zdobyć 6 gór w Beskidach: Koskową Górę, Ćwilin, Luboń Wielki, Modyń, Jaworz oraz Babicę.


Korona Gór Polski po raz trzeci?
Tak, ale tym razem w trójkę !
We wpisach trasy wejść, które pokonamy z wózkiem Chariot CX1 lub nosidłem gdy nie będzie innej możliwości : )
Czwarta i piąta góra zdobyta – Wielka Sowa i Waligóra !


Wzgórza Strzelińskie
Nasze niedawne odkrycie. Wspaniała trasa na spacer z dzieckiem w dzikości, z dala od cywilizacji, bez ludzi…


Całkowity dystans: 17,83 km
Najwyższy punkt: 398 m
Najniższy punkt: 170 m
Wyskokość podjazdów: 1251 m
Wysokość zjazdów: -1211 m
Total time: 05:07:56
Pobieranie



Pierwszy dzień wiosny 21.03.2020 – Kawia Góra
W dniu wczorajszym poszliśmy szukać wiosny : ) Na początku droga mocno gliniasta, później dużo lepsza. Wspaniała drogą na dłuższy spacer. Po drodze udało się nad zdobyć Kawią Górę (Kawcza), która była celem wyjazdu. Cała droga zajęła nam niecałe trzy i pół godziny, a pod koniec spaceru zaczął prószyć śnieg… Ot taka wiosna w czasie koronowirusa… No i nikogo na szlaku nie spotkaliśmy, bo takiego szukaliśmy, gdzie tłumów nie będzie.


Całkowity dystans: 12,99 km
Najwyższy punkt: 341 m
Najniższy punkt: 213 m
Wyskokość podjazdów: 845 m
Wysokość zjazdów: -843 m
Total time: 03:18:07
Pobieranie


Wielka Sowa 29.02.2020
Dziś w poszukiwaniu śniegu udaliśmy się na Wielką Sowę i być może to był ostatni śnieg jaki widzieliśmy tej zimy. Trasa, którą szliśmy polecamy szczególnie na wózek, a na pewno na taki jak nasz. Wejście i zejście zajęło nam nieco ponad 2 godziny. I choć pogoda na szycie była mglista i wietrzna, to jednak wejście dało nam wiele satysfakcji : )


Nasz nowy “Mercedes” – Chariot CX1 – 22.02.2020

W ostatnim tygodniu zakupiliśmy dla Agatki nowy pojazd, który postanowiliśmy w ostatni weekend przetestować. Sprawdził się świetnie, choć szlaku od Wieżycy w drodze na Ślężę z najlepszym wózkiem jednak nie polecamy. Z najtrudniejszych fragmentów niestety zdjęć brak. Z jego minusów, to brak amortyzacji przedniego koła, ale jeszcze nad tym popracujemy. Póki co, jesteśmy bardzo zadowoleni : ) Oczywiście, od ostatniego wpisu nie był to jedyny wyjazd. Kilka razy byliśmy na Ślęzy oraz zdarzył się jeszcze jeden wyjazd na Chełmiec. Poniżej kilka zdjęć : )


Waligóra z Agatką – 28.12.2019
Dziś wybraliśmy się po raz drugi tej zimy na poszukiwanie śniegu. Do końca nie wierzyliśmy, że go znajdziemy, bowiem jeszcze kilka kilometrów przed Andrzejówką pobocza były ledwie przyprószone. Na szczęście okazało się, że jest! Mnóstwo ludzi i wspaniała pogoda. Cicho, bez opadów i wiatru, który pojawiał się w prognozach. Cała droga zajęła nam około 80 minut, Agatka spała : ) Poniżej kilka zdjęć i trasa dla osób, które chciałyby wjechać bez problemów wózkiem, nawet zimą : )


Chełmiec z Agatką – 14.12.2019
Pierwszy śnieg tej zimy dla nas i pierwszy w życiu naszej córeczki : ) I choć się go nie spodziewaliśmy podczas tego wyjazdu, to jednak bez najmniejszego problemu osiągnęliśmy wózkiem najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich : )


Ślęża po raz drugi z Agatką


Aconcagua jednak nie w najbliższym sezonie ! 

19 października to dzień, w którym w naszym życiu trochę się zmieniło : ) Dzień, w którym nasze plany na te najwyższe góry zostały zrewidowane. Ważne stało się mniej ważne, bo pojawiło się ważniejsze. Pojawiła się Agatka : )
Nie porzucamy gór, w żadnym wypadku. Nasza córka by nam nigdy tego nie wybaczyła, gdybyśmy powiedzieli Jej kiedyś, że przez Nią porzuciliśmy naszą pasję, coś co pokochaliśmy i co pozwoliło nam przetrwać trudny czas oczekiwania.
Za nami pierwszy wspólny szczyt – Ślęża. Może niższy niż zapowiadana na luty Aconcagua, ale jej i innym nie mówimy żegnaj. W tym sezonie tak, ale gdy Agatka będzie mogła zostać kilka dni pod opieką babci lub gdy będzie miała ochotę iść z nami, ruszamy. A to wcale nie musi oznaczać bardzo długiego czasu: w ubiegłym roku spotkaliśmy małżeństwo z 5 letnim synkiem, który nie ustępował im kroku w drodze na Kazbek. Wszystko jest więc możliwe. Najważniejsze jest jednak by każda wyprawa była tak zorganizowana, by nie nasze cele i ambicje były na pierwszym miejscu, ale by nasza córeczka była zmotywowana do drogi i by nadawała tempo. By czas i wysiłek był odpowiednio nagrodzony, a zdobycie pieczątek, możliwość zrobienia zdjęć na szczycie, czy zjedzenie frytek w schronisku motywowało. By każda wyprawa była wspólnie zaplanowana, by sprawiała wszystkim przyjemność i by była bezpieczna.

Pierwsza góra za nami w wieku nieco ponad 6 tygodni. I naprawdę wszystkim sprawiło to przyjemność. Pogoda dopisała, było ciepło i pogodnie. I wózek całkiem lekki…

Ponadto w ostatnim czasie zostaliśmy po raz drugi oficjalnymi
Zdobywcami Korony Gór Polski 


Spotkanie...

Podczas ostatniego wyjazdu do Zakopanego, trafiliśmy na targi książki gdzie spotkaliśmy Monikę Witkowską, kobietę, dla której bariery nie istnieją : ) Dziennikarka, podróżniczka, żeglarka, zdobywczyni Korony Ziemi. Podczas swoich wypraw odwiedziła ponad 180 krajów świata na wszystkich kontynentach. Zdobywczyni 3 ośmiotysięczników: Mount Everestu, Mansalu a w tym roku Lhotse. Dziękujemy Moniko za to spotkanie i za Twoją książkę. Wierzymy, że uda nam się jeszcze spotkać, a książka jest dla nas motywacją na kolejne wyjazdy.


Dwuosobowa wyprawa na Kamiennego Strażnika, którego południową ścianę pokonała Wanda Rutkiewicz rok po naszych narodzinach. Aconcagua, pokryta wiecznymi śniegami i lodowcami, królująca nad kontynentem Ameryki Południowej, piękna, jedyna, majestatyczna i niepowtarzalna – LUTY 2020
Następnie: Mont Blanc oraz Mont Blanc de Courmayeur – MAJ 2020
♥ Wyjazd przełożony ! ♥


A póki co, udany wyjazd do Irlandii i zdobyty Carrantuohill


Gerlach zdobyty !
Zdjęć kilka…


Relacja z wyjazdu Maj 2019

Całkowity dystans: 3853,08 km
Najwyższy punkt: 0 m
Najniższy punkt: 0 m
Wyskokość podjazdów: 0 m
Wysokość zjazdów: 0 m
Total time: 12:17:24
Pobieranie


Wyprawa Elbrus i Kazbek Travel 2018 Zakończona
Relacja z wyprawy:  >> część 1 <<  oraz  >> część 2 <<<
 
>>>  Podziękowania <<<

Szczyt Elbrusa i My

 


Przejechana trasa w całości – wg GPS

Całkowity dystans: 9153,03 km
Najwyższy punkt: 0 m
Najniższy punkt: 0 m
Wyskokość podjazdów: 0 m
Wysokość zjazdów: 0 m
Total time: 19:06:36
Pobieranie


Dane z lokalizatora na każdy dzień z osobna.

Elbrus 5642 m n.p.m. – najwyższy szczyt Kaukazu Wielkiego i Rosji. 835 metrów wyższy od Mont Blanc. Dla jednych najwyższy szczyt Europy dla innych nie:) Blisko granicy z Gruzją, jednak w całości na terenie Federacji Rosyjskiej. Obecnie wygasły wulkan, składający się z dwóch wierzchołków – wschodni osiąga 5621 m.n.p.m, nieco wyższy zachodni 5642 m.n.p.m. Góra prosta technicznie, lecz ze względu na swoją wysokość i nagłe załamania pogody corocznie zbiera śmiertelne żniwo, więc nie można jej w żaden sposób lekceważyć.

Kazbek 5033 m n.p.m. – jeden z najwyższych szczytów Kaukazu. Jest drzemiącym wulkanem, którego ostatnie erupcje miały miejsce  około 6 tysięcy lat temu. Na wschód od szczytu biegnie Gruzińska Droga Wojenna oraz leży miasteczko Stepancminda. Ze względy na znaczne nachylenie stoków, dochodzące do 60 stopni jest góra znacznie trudniejszą niż Elbrus.


Ostatnie przygotowania 30 maja…


Auto uważamy za przygotowane. Wierzymy, że da radę : ) W poniedziałek zostały po raz drugi wymienione tarcze i klocki hamulcowe, bowiem te, założone jakieś 4 miesiące temu okazały się wadliwe;/ Mamy również box na naszym dachu. Oczywiście też nie bez przygód. Gdy pojechaliśmy po jego odbiór, pan chciał zrobić dla nas przysługę i go umył… przy czym niechcący złamał kluczyk : D Ot ironio losu : ) W jednym punkcie dorobiono nam kluczyk, który nie działa, ale już w kolejnym udało się nam znaleźć specjalistów, którzy się postarali. Opieka dla naszych kwiatów i rybek załatwiona: dziękujemy Elu : ) Dziękujemy również firmie MeteoPlus, która po raz kolejny przygotuje dla nas osłonę meteorologiczną, a o której wcześniej nie pisałem.

 


Ostatnie przygotowania 27 maja…


Do wyjazdu zostało dosłownie kilka dni : ) Na stronie powyżej pojawiły się 2 mapy, które będą pokazywały naszą pozycję na żywo. Jedna mapa to nadajnik samochodowy, drugi w smartfonie. O ile pierwszy powinien pokazywać pozycję o każdej porze, o tyle smartfon będzie pokazywał pozycje jak będzie internet. Nawet jeśli w danej chwili nie będzie, to po połączeniu w siecią dane będą zgrane. Jutro i pojutrze dalsze informację….


20 dni przed wyjazdem . . .


1. Przygotowanie auta zakończone.
2. Oczekiwanie na przesyłkę lokalizatora IKOL od firmy LOJACK S.A.
3. Za tydzień wyjazd do Warszawy po odbiór boxa dachowego od Tabasco Media Communications.
4. Po raz kolejny dzięki współpracy ze sklepem Skalnik dokonaliśmy udanego zakupu w rewelacyjnej cenie. Tym razem jest to lina dynamiczna Fusion ION R 9,4MM 60M
5. Dzięki życzliwości kolegi Marka zostaliśmy zaopatrzeni w 6 ekspresów, które nam użyczył na czas wyprawy. Dziękujemy.
6. Ponadto, długi majowy weekend był bardzo owocny. Za nami 7 kolejnych szczytów Korony Gór Polski. Zostały już tylko 2: Tarnica i Rysy. Mamy nadzieje, że nasza kondycja będzie wystarczająca : )
7. Przed nami ostatnie zakupy, zaplanowanie szczegółowe trasy powrotnej oraz zaplanowanie menu na wyjście na lodowiec.


45 dni . . .


1. Kilka dni temu odebraliśmy od kuriera paszporty. Mamy Wizy ! Serdeczne podziękowania dla firmy AINA, za bardzo sprawne załatwienie dla nas wiz. Po raz kolejny spisaliście się na medal : )
2. Poprzez stronę www.evisa.gov.tr załatwiliśmy wizy do Turcji, prawo jazdy międzynarodowe wyrobione, zielona karta jest, EKUZ (do państw tranzytowych jest), więc mamy komplet dokumentów. Noclegi na Ukrainie i w Rosji zarezerwowane.
3. Nawiązaliśmy współpracę z firmą LOJACK S.A., dzięki której na naszej stronie pojawi się widżet udostępniający naszą pozycję GPS podczas wyjazdu. Więcej informacji o lokalizatorze IKOL na stronie  firmy LOJACK S.A.
4. Nawiązaliśmy współpracę z firmą Tabasco Media Communicationsktóra udostępni nam na czas testów box dachowy firmy Thule, model Thule Motion XT XL
5. Przygotowanie auta na ukończeniu. Na dachu mamy już belki, które cierpliwie czekają na powyższy box : ) Jeszcze tylko przegląd klimatyzacji, nowa gaśnica i dodatkowe oświetlenie wnętrza.
6. Za nami kolejne szczyty Korony Gór Polski, zostało jeszcze 9, więc forma nasza coraz lepsza : )


Wiosna, wiosna, wiosna gdzieżeś Ty jest…


Już za niecały tydzień pierwszy dzień wiosny, a na najbliższy weekend prognozy stricte zimowe. Wrocław -11 stopni w nocy, ale co tam tyle, my jedziemy na Wysoką Kopę, a tam o poranku podobnież -18 : ) Łapawice znów się przydadzą. Wracając do Wysokiej Kopy i Korony Gór Polski, w ubiegły weekend znaleźliśmy się na półmetku. Za nami 14 szczytów i przed nami tyle samo, więc może uda się ja zdobyć jeszcze przed czerwcowym wyjazdem, a nie do końca roku jak planowaliśmy. A potem może Korona Gór Europy? Hmmm, w sumie to tylko 48 szczytów, które może już nie w rok, ale powiedzmy do 40-stki może uda się zdobyć:)
W ostatnim czasie, po raz drugi nawiązaliśmy współpracę z firmą AINA, która dopomoże nam w załatwieniu wiz do Rosji oraz jesteśmy w trakcie ustaleń z firmą z Warszawy, dzięki której wsparciu będziemy przedstawiać na naszej stronie naszą bieżącą pozycję GPS podczas wyprawy. Szczegóły wkrótce, tak jak i wkrótce – do końca marca –  pojawi się możliwie dokładny plan naszego wyjazdu !


2018


Połowa stycznia za nami, czas zabrać się za budowanie kondycji. W ramach tego, postanowiliśmy zapisać się do Klubu Zdobywców Korony Gór Polski, by trakcie przygotowań do wyjazdu zdobyć również Koronę Gór Polski. Nasze poczynania będziemy opisywać również na naszej stronie, a link do podstrony w menu po lewej stronie o nazwie Korona Gór Polski.
Z przyczyn niezależnych od nas, musieliśmy również zmienić trasę naszego wyjazdu. Trudności wynikły z niemożności przekroczenia granicy białorusko-rosyjskiej.
Poniżej mapka po zmianach.


Nowości…


W ostatnim czasie udało się nam nawiązać współpracę z po raz drugi ze sklepem Skalnik,  za co serdecznie dziękujemy. Pierwsze zakupy (karimaty) za nami, a szczegóły w zakładce Ekwipunek. Dziękujemy również za wsparcie firmie StandardPlast – maty wygłuszające, bo chyba do tej pory jeszcze Wam na łamach naszej strony nie podziękowaliśmy, co teraz czynimy.
Udało się również zareklamować naszą nawigację Oregon 650, która niestety się wyłączała i zawieszała bez powodu. Zakupiliśmy również mapy Gruzji oraz rozpoczęliśmy przygotowanie naszego auta na trudy podróż, co będę opisywał w nowej zakładce przygotowanie auta. Zakupiliśmy również identyczny namiot jak mieliśmy pożyczony podczas poprzedniej wyprawy, który dobrze się sprawdził. Da się zauważyć również, że z zakładki ekwipunek zniknęły liofilizaty i nie jest to przypadek. Na tę wyprawę nie zamierzamy ich zabierać (poza dosłownie 5-6 opakowaniami, które nam pozostały z ostatniej wyprawy). Na najbliższą wyprawę szykujemy autorskie jedzenie, o którym będziemy informować : )

 


Zdecydowaliśmy…


Wakacje dobiegają końca, więc czas planować następne! Zdecydowaliśmy – jedziemy na  Elbrus! Znowu? Znowu, ale nie tylko On będzie celem naszej wyprawy.  Tym razem wyjazd będzie wyglądał jednak zupełnie inaczej. Po pierwsze jedziemy samochodem, a nie samolotem jak poprzednio, po drugie chcemy przez Elbrusem spróbować zdobyć najwyższy szczyt Gruzji, czyli Kazbek, a po trzecie, wyprawy w góry nie będą jedynym i głównym celem naszej wyprawy, której trwanie planujemy na 6 tygodni.
Przed nami wiele pracy – począwszy od odpowiedniego przygotowania naszego nastoletniego samochodu na około 10 000 km, do zdobycia odpowiedniej kondycji oraz uzupełnienia zapasów sprzętu.  
Już wkrótce dalsze informacje na temat wyprawy, a poniżej zamieszczamy trasę którą zamierzamy pokonać : )



Relacja z wyprawy – czerwiec 2017

 

Dzień 1

6 rano – budzik wyrywa nas ze snu. Tak, to ten długo wyczekiwany dzień, lekko podenerwowani i podnieceni wyruszamy z podwarszawskich Złotokłos na warszawskie lotnisko Fryderyka Chopina. Z 40 minutowym opóźnieniem startuje nasz samolot, po około 2 godzinach lądujemy na lotnisku Szeremietewa w Moskwie. Otrzymujemy karty migracyjne (dokument który jest na równi ważny w Rosji jak paszport) i po 2 godzinach przerwy znów wzbijamy się w powietrze, by dotrzeć o godzinie 19 do uroczego miasteczka o nazwie Mineralne Wody. Udajemy się do hotelu na nocleg. Pokój okazuje się bez okna, ale poza tym wszystko idealnie.

Dzień 2

Nasze telefony odzywają się o godzinie 8 rano, informując nas, że czas wyruszać w dalszą drogę. Po śniadaniu udajemy się w stronę dworca autobusowego celem namierzenia marszrutki, czyli miejscowego autobusu. Tuż przed dworcem zatrzymuje nas sympatyczny Rosjanin proponując nam za 3000 rubli (około 200 złotych) podwiezienie nas pod sam hotel w Terskolu. Po chwili zastanowienia zgadzamy się. Odległość do Terskola to niecałe 200 km, a podróż nasza trwa 3,5 godziny. W Terskolu zatrzymujemy się koło siedziby ratowników górskich (odpowiednik naszego GOPR) i rejestrujemy naszą wyprawę na Elbrus. Jeśli byśmy nie wrócili po wyznaczonym przez nas czasie, rozpoczęliby poszukiwania. Pan jest bardzo miły i przyjazny turystom.
Rozpoczynamy poszukiwania naszego noclegu. Ani nawigacja, ani miejscowi mieszkańcy nie są w stanie nam powiedzieć gdzie znajduje się wskazany przez nas hotel. Po dłuższej chwili, ktoś nam wskazuje, że najprawdopodobniej znajduje się on w następnej miejsc